72 rocznica powrotu Słupska do Polski

Gruzowisko między kościołami NMP orazz św. Jacka. W tle ul. Fr. Nullo
Gruzowisko między kościołami NMP oraz św. Jacka. W tle ul. Fr. Nullo

 

W tym roku mija 72 rocznica powrotu Słupska do Polski. Rocznica ta wywołuje dyskusje. Przez wiele lat świętowano rocznicę zdobycia Słupska, współcześnie mówi się o wyzwoleniu. 

Zapiski dowódców Armii Czerwonej donosiły, że Słupsk był świetnie uzbrojony.  „Miasto znajdowało się w okrążeniu i pod obstrzałem naszej artylerii – donosiła „Krasnaja Zwiezda” – „(…) Z rana 8 marca rozpoczął się bój o miasto. Po artyleryjskim bombardowaniu piechota radziecka do miasta weszła wieczorem. Bój uliczny trwał krótko. Załoga Słupska liczyła 4 tysiące żołnierzy. Nasze wojska rozbiły 35 czołgów niemieckich, 5 wozów pancernych i zdobyły 44 dział, 30 parowozów, 500 wagonów oraz 25 różnych składów”. W radzieckiej  historiografii zdobycie Słupska zapisano jako przykład bohaterstwa żołnierzy.

Wspomnienia słupszczanina Edwarda Michalaka przeczą temu:  „Słupsk do obrony się nie przygotowywał – wojska nie było. Raz przyleciały dwa samoloty radzieckie, na dwa dni przez wyzwoleniem zrzuciły kilka bomb. Jedna upadła koło dworca, druga koło ul. Pankowa” (dziś ul Paderewskiego). 7 marca w Słupsku zapanowała panika. Wiceburmistrz Fredenhagen razem z rodziną popełnił samobójstwo. Śmierć wybierali też inni. Zapisem tragedii są wpisy w księdze zgonów cmentarza. Wynika z nich, że niemieccy lekarze popełniali samobójstwa, zażywając truciznę, przedsiębiorcy i właściciele majątków wybierali śmierć przez powieszenie.”

  Tę wersję potwierdzają inne wspomnienia naocznego świadka E.B. z „oswobodzenia” Słupska: „Rankiem 8 marca 1945 r. o godz. 7 zobaczyłem, jak pierwsze rosyjskie czołgi wjechały do Słupska z kierunku Bytowa, ulicą od Kobylnicy przez Bütower Strasse (dziś ul. Lutosławskiego). Nie napotkały oporu, bo nieliczne oddziały niemieckie wycofały się w kierunku Gdańska. Nie doszło do walki, jedynie rosyjskie czołgi ostrzelały z dział zupełnie bezcelowo domy mieszkalne. Nie widziałem żadnych walk i nie słyszałem, aby ktoś je widział”.

Krzysztof Skrzypiec w wypowiedzi dla Radia Gdańsk wskazywał, że „Są zeznania świadków, którzy opowiadali, że Rosjanie celowo i metodycznie podpalali Słupsk. Rozstawiano pojemniki z łatwopalnymi płynami. Po śródmieściu jeździły też samochody i czołgi z których żołnierze Armii Czerwonej rzucali zapalonymi butelkami i puszkami. Domy na Starym Mieście zapalały się jeden od drugiego. Ocalały tylko te budynki, które były z czerwonej cegły, tak jak poczta czy kościół Mariacki, który też celowo podpalono. Mamy relację świadków, którzy twierdzili, że Rosjanie nagrywali film czekając aż płonąca wieża kościoła się zawali”.

Rozbieżności może tłumaczyć fakt, że żołnierze radzieccy byli nagradzani za bohaterstwo. Do każdego zdobytego przez Armię Czerwoną miasta, po powołaniu komendantury, przyjeżdżał urzędnik, który spisywał raport zniszczeń i nagradzał zasłużonych.

(źródło: https://radiogdansk.pl/wiadomosci/item/22210-70-lat-temu-armia-czerwona-wkroczyla-do-slupska-1-3-miasta-splonela)