Od średniowiecza aż do końca XVIII w. sprawowanie władzy sądowniczej w mieście należało do jego właściciela. Miasto mogło jednak wykupić się od tej zależności. W 1464 r. rada miejska Koszalina wykupiła od biskupa kamieńskiego, dotychczasowego właściciela miasta, wszelkie uprawnienia sądownicze razem z "prawem do ręki i gardła", czyli prawem karania przestępców śmiercią. Wiązało się to z potrzebą zatrudnienia kata, który za swoją pracę otrzymywał od miasta wynagrodzenie. Do dziś zachował się jednak w aktach miejskich Koszalina tylko jeden cennik "usług" kata z dnia 26 II 1743 r.
Zadaniem kata było wykonywanie nie tylko wyroków śmierci, ale i różnych innych kar orzeczonych przez ławę, czyli sąd miejski, a także torturowanie, które aż do końca XVIII w. było powszechnym sposobem "uzyskiwania" ich zeznań i przyznania się do winy.

(Zdjęcie pochodzi z artykułu ze strony internetowej gk24.pl)




